Polskie Forum Morskie shiplovers.pl Strona Główna Polskie Forum Morskie shiplovers.pl
forum poświęcone sprawom shiploverskim

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
trudności z wystartowaniem...
Autor Wiadomość
polsteam

Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 822
Skąd: Gdynia
Wysłany: Pią Wrz 25, 2009 9:32 am   trudności z wystartowaniem...

jest sub-forum "Klub Miłośników Statków i Okrętów", ale Klubu nie ma...

mija już chyba z 10 lat od pierwszych prób jego zorganizowania... :)


sytuacja wygląda tak, że gdy się zorganizuje spotkanie [z jakimiś interesującymi dla shiplover'a drobnymi atrakcjami, a takie spotkania mające stanowic próbę "uruchomienia" Klubu miały miejsce raz w Gdyni i dwa razy w Szczecinie] i ogłosi się to na forum publicznym (zapowie spotkanie), to znajduje się kilku-kilkunastu chętnych do uczestnictwa...
ale okazuje się, że są to tylko chętni do doraźnego skorzystania z tych "atrakcji" (zwiedzenia od zęz po mostek nowego statku w stoczni czy wejścia na elewator - znakomitego punktu do robienia zdjęć shipspotterskich), a gdy poruszy się temat "zorganizowania się", to już nie ma chętnych - nikt nie chce zadeklarować jakiejś pracy w Klubie, pomocy w sprawach organizacyjnych, etc. :(


nie tytułem "usprawiedliwienia" (bo uważam, że dla takich olewackich postaw nie ma usprawiedliwienia... to po prostu fakty, rzeczywistość, na którą z jednej strony nie można się obrażać, ale też z drugiej - można sobie pozwolić na uwagę, na wyrażenie opinii, ze niestety w dzisiejszych czasach wszechobecny jest tumiwisizm, olewactwo, brak chęci do "pracy społecznej", o ile nie przyniesie ona wymiernych profitów typu kolejne szczeble do kariery (np. politycznej), czy jakieś "konfitury")... więc _nie_ tytułem "usprawiedliwienia" (że "u innych nie jest lepiej niż z naszym Klubem, który od 10 lat nie może wystartować"), ale dla stwierdzenia faktu chciałbym zwrócić uwagę na fakt zaistnienia kryzysu także w innych organizacjach morskich / z morzem związanych...
(KMSiO ma problemy z wystartowaniem, a inne organizacje - z bogatymi tradycjami - "walczą" o przeżycie)


Klub Publicystów Morskich (niegdyś - można nawet powiedzieć, że w pewnym sensie - organizacja "wpływowa") zestarzał się (a jego działalność już przynajmniej od 15 lat była marnym cieniem dawnej świetności, także z incydentami wystawiającymi części środowiska nienajlepszą opinię) i na niedawnym spotkaniu z okazji 50-lecia rozważano nawet jego samorozwiązanie...
ostatecznie postanowiono zmienić (rozszerzyć) formułę m.in. w ten sposób, że na sesje Klubu mają być zapraszani także dziennikarze spoza Klubu i jednocześnie _aktywni_ zawodowo (bo obecnie wśród członków klubu jedynie znikoma cześć w ogóle cokolwiek publikuje gdziekolwiek, a spośród tych nielicznych aktywnych tylko część może być uznana za kompetentnych)
jestem pełen obaw, ale zobaczymy - "co będzie"...


przeprowadza spotkania, niby jeszcze żyje, ale przeżywa kryzys także Towarzystwo Okrętowców Polskich "Korab" (odzwiercedleniem tego kryzysu jest tekst załączony poniżej)...


pocieszające jest jednak to, że są pewne oazy na tej polskiej, morskiej pustyni działanlości "hobbystyczno-społecznej"... (np. Lastadia i ludzie nawet ciężko, fizycznie pracujący w niej chyba przy Batorym)


( )-em mówiąc, problemy ze znalezieniem chętnych do pomocy w ukonstytuowaniu (zarejestrowaniu) KMSiO i do pracy w nim mają chyba podobne podłoże, "tło mentalnościowe", jak w tym przypadku: http://www.portalmorski.p...e-chronic-a7525



w shipspotterskich vantage point'ach w Trójmieście spotykam / widzę (powoli) coraz więcej shipspotterów... w oczekiwaniu na statki (nic dziwnego) zaczynają nawet (powoli) lekko towarzysko się integrować (zaczynają w tych miejscach rozmawiac ze sobą, w małych grupkach)... ale do zachęcenia ich do działalności (nawet biernego uczestnictwa, czyli przynajmniej "robienia frekwencji" na spotkaniach) w KMSiO chyba jeszcze daleka droga...



być może powinienem jednak mówić o KMS (Klubie Miłośników Statków... bez "i Okrętów")...
bo jak widać (m.in. po LaStadii czy konferencjach FOW) "marwojowcy" zdają się być bardziej zaangażowani i gotowi do jakichś konkretnych działań... (może jest to kwestia tego, że zainteresowania marwojowskie są znacznie bardziej popularne (niestety) w Polsce, a statkami handlowymi interesują się (w porównaniu do marwojowców) nieliczni...
ze statystyki wynika, że wśród marwojowców łatwiej zgromadzić "masę krytyczną" (odpowiednią, wystarczającą liczbę aktywnych ludzi wyróżniających w biernej "masie")...
a mi chodzi raczej właśnie o shiploverstwo "cywilne"...


więc co tak naprawdę przeszkadza w zorganizowaniu się w KMS ?..

dlaczego ludzie nie odczuwają potrzeby ?...

od razu (by uprzedzić malkontenckie uwagi "a po co się organizować - przecież możemy uprawiac hobby w formie niezorganizowanej) dodam:
tak, możemy cieszyć się naszym hobby bez organizacji... "każdy sobie rzepkę skrobie" i jakoś jest...
ale zarejestrowane stowarzyszenie daje pewne możliwości (np. możliwość załatwienia dla członków przepustek portowych, dofinansowywanie organizacji pozarządowej przez urzędy miast, możliwość załatwienia "profitów" od sponsorów z branży (np. bezpłatnego wynajęcia dobrej sali na spotkania), czy dofinansowanie działalności statutowej klubu przez sponsora z branży morskiej)


czy jesteśmy w stanie zrobić coś, żeby jednak doprowadzic do powstania (i jakiejś sensownej aktywności lub "w ogóle aktywności") takiego Klubu?...


wąskie grono osób z Trójmiasta i Szczecina (organizatorzy pierwszych spotkań kilka lat temu) mają "czyste sumienie" - próbowali... przez zorganizowanie spotkań dali okazję do spotkania się ludziom o podobnych zainteresowaniach i inicjowali dyskusję o KMSiO - próbowali znaleźć chętnych do pomocy przy jego organizowaniu (jak widać - bez efektów, tzn. bez odzewu)...


ja ni widzę problemu zorganizować spotkanie znowu...
tylko po co?... tylko po to, zeby znaleźli się chętni jedynie do "przychodzenia na gotowe" nie chcący się zdeklarować do pracy w Klubie?...



- - - - -


Szanowni Członkowie TOP KORAB,

Zwracam się do Was aby skomentować sytuację jaka wydarzyła się na ostatnim Walnym Zgromadzeniu
w dniu 23 kwietnia 2009.

Rozstrzyga się przyszłość naszego Towarzystwa, dlatego należy podejmować adekwatne działania i to stosunkowo szybko. Na usta ciśnie się wołanie „KORAB w niebezpieczeństwie”.
Wydaje się, że Zarząd Regionu Gdańskiego rozumiejąc sytuację stara się podjąć to wyzwanie.

Opracowana została koncepcja zmian w Regulaminie TOP KORAB. Zmiany idą w kierunku stworzenia podstaw skuteczniejszego działania poprzez ujednolicenie zasad funkcjonowania jednego towarzystwa
z jednym Zarządem i bezpośrednim wyborem Przewodniczącego. Ponadto KORAB otwiera się na ludzi młodych, stworzone zostają możliwości członkostwa dla studentów i jest to istotny element spoglądania
z nadzieją w przyszłość.

Nowy Regulamin jest istotnym elementem „Pakietu ratunkowego”, dlatego jego przyjęcie jest ważne. Jak każdy dokument, również projekt Regulaminu nie jest dokumentem idealnym i z pewnością będzie podlegał dalszym zmianom i poprawkom. Ale jego przyjęcie jest ważnym elementem „nowego otwarcia”.

Należy przyznać, że Zarząd Regionu Gdańskiego nie uchronił się przed niedopatrzeniem, nie przekazując wcześniej projektu do zapoznania się i konsultacji. Wierzą, że było to podyktowane presją czasową wynikającą z kalendarza wyborczego. Jednak tego prostego wyjaśnienia ze strony ustępującego Zarządu zabrakło na Walnym Zgromadzeniu. Niestety, błędem było natychmiastowe podniesienie się głosów oburzenia wytykających sprawy proceduralne. I tak doszło do „wojny na przecinki” w trakcie której, zagłuszone zostało wołanie „KORAB w niebezpieczeństwie”.

Jak w tej sytuacji odbudować chęć i zapał do pracy koleżanek i kolegów, którzy podejmą się trudnego zadania kierowania Towarzystwem w okresie przełomu? Jak zachęcić do zaangażowania się w działalność młodych adeptów sztuki okrętowej? Czy dostrzegą, że TOP KORAB daje im szansę rozwoju zawodowego, korzystając z doświadczeń przynajmniej części starszych kolegów? To są bardzo trudne pytania. Ale to właśnie odpowiedzi na te pytania są kluczem do dalszego rozwoju sytuacji na przerwanym Zgromadzeniu.

TOP KORAB jest wartością samą w sobie. Towarzystwo przechodziło różne koleje losów, lecz dobrze prowadzone może być szansą zarówno dla obecnych członków jak i nowych, w tym również adeptów sztuki inżynierskiej. Tylko trzeba stworzyć takie możliwości. Wydaje się, że następujące elementy mogą pomóc wyjść z obecnego impasu:
 Przyjąć proponowany Regulamin, otwierający zarządowi nowe możliwości działania; oczywiście prace nad dalszymi poprawkami do Regulaminu mogą być kontynuowane,
 Zapomnieć o niektórych wypowiedziach pod wpływem chwili i emocji, aby otworzyć drogę do porozumienia,
 Uzyskać zapewnienie od wszystkich osób proponowanych do nowego składu Zarządu, że podejmą się pełnienia funkcji. Każdy członek nowego Zarządu ma do spełnienia określona rolę, dlatego nie powinno nikogo zabraknąć.

Nowe otwarcie w działalności TOP KORAB jest szansą na wzmocnienie roli naszego Towarzystwa.
Równocześnie wszystkim broniącym naruszania zasad formalnych warto przypomnieć, że reguły tworzymy dla nas, aby nas wspierały w naszych działaniach a nie blokowały.

Warto też zaapelować do członków nieobecnych na Zgromadzeniu, aby pojawili się na jego drugiej części albo przynajmniej przesłali swoje pełnomocnictwa.

Sławomir Skrzypiński
Honorowy Przewodniczący TOP Korab


Gdańsk, dnia 30.04.2009 r.

Wszyscy Członkowie Oddziału Gdańskiego
Towarzystwa Okrętowców Polskich
„KORAB”

Koleżanki i Koledzy,

W dniu 23 kwietnia 2009 odbyło się Zwyczajne Walne Zgromadzenie Członków TOP KORAB. ZWZ zostało przerwane a obrady zawieszone do 14 maja 2009 roku.
Wszystkim obecnym na ZWZ członkom Regionu Gdańskiego TOP KORAB dziękuje bardzo za przybycie i aktywy udział w obradach.
Niestety po raz kolejny okazało się iż tylko garstka osób jest zainteresowana tym co się dzieje w TOP KORAB. Frekwencja członków Regionu Gdańskiego nie przekroczyła 27% i jest to smutna tendencja utrzymująca się już od dłuższego czasu.
Naszym wspólnym celem powinien być aktywny udział w działaniach mających na celu dalszą działalność i rozwój TOP KORAB. Przypominam również iż zgodnie z §7 punk1 Regulaminu TOP KORAB: „Każdy członek zwyczajny TOP KORAB jest zobowiązany do brania czynnego udziału
w pracach TOP KORAB i uczestniczenia w jego zebraniach”.

Koleżanki i Koledzy proszę o przybycie na wznowienie obrad

Zwyczajnego Walnego Zgromadzenie Członków Regionu Gdańskiego
Towarzystwa Okrętowców Polskich KORAB

które odbędzie się dnia 14 maja 2009 r. o godz. 17.00 na sali 119 na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej ul. G. Narutowicza 11/12.

Przypominam, że od nowego roku składki opłacane są wyłącznie przelewami bankowymi.

Z koleżeńskim pozdrowieniem
Za Przewodniczącego ZWZ Członków TOP KORAB
/ Krzysztof Gockowski /



- - - - -



dla zainteresowanych tematem tego wątku na forum, ale nie znających szerzej sprawy - informacje o historii KMSiO i o spotkaniach (pierwszych próbach utworzenia "nowego" KMSiO) dostępne są tutaj: http://ships.greenet.pl/shiplovers/
 
     
Admin
Site Admin

Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 182
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią Paź 02, 2009 5:14 pm   

Gwoli przypomnienia odnośnie organizacji klubu, chciałbym przytoczyć parę faktów:

Po drugim spotkaniu w Szczecinie, bodajże w 2002 roku, przygotowałem statut klubu oraz rozeznałem się jak to wszystko wygląda od strony prawnej (rejstracia w sądzie, etc)

Nikłe zainteresowanie a właściwie "brak czasu" i słynne " a po co się zrzeszać" wszystkich aktywnych polskich shiploverów, spowodował to, że statut trafił do szuflady a następnie do śmietnika, bo uznałem, że jeżeli nie ma chętnych do "pociągnięcia" klubu, to po co mam sam sobie robić "robotę"

Mnie martwi tylko jedno....osobiście aż "łza się ciśnie na oko" kiedy obserwuję poczynania moich kolegów ( można ich nazwać TRAINLOVER'ÓW???) czyli po polsku Miłośników Kolei (akurat znam kilka osób zafascynowanych kolejowym węzłem Warszawskim) czy choćby wspomnianych "marwojowców" czy "latarników", że można w jakikolwiek sposób organizować jakiekolwiek imprezy i spotkania, bez zgrzytów, pytań, wachań itd.

Przypomnę jeszcze, że te forum, powstało z mojej inicjatywy w roku 2005, aby zrobić się bardziej "europejskim", a więc tak jak miało to miejsce u naszych zachodnich sąsiadów. Kiedy My pisaliśmy na NAVIE, to wszyscy zachodni shiploverzy mieli już swoje fora.

Polsteam ma racje, tracimy dużo. Prawdą jest, że jeżeli byśmy się "sformalizowali" mamy duże szanse na przepustki, dostęp do miejsc, gdzie inni "smiertelnicy" nie maja,czy choćby ciekawe "wypady" zagraniczne, a także możemy zaistnieć w mediach,imprezach itd. Możliwości jest dużo, ale niestety....potrzebne są też chęci.
 
     
Admin
Site Admin

Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 182
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią Paź 02, 2009 5:20 pm   

A tak dla przypomnieni, jeden z moich postów na tym forum....

Fakt faktem jest nas po prostu za mało.

Nie jest proste organizowanie imprez, bez podania konkretnej organizacji - w takim przypadku cięzko dogadać sie z portem, stocznią, etc. Patrzą na Ciebie jak na intruza albo na kogoś conajmniej niepoważnego.

Cały problem tkwi w "oficjalnych zapytaniach". W obecnym układzie jest to najlepsza forma, podparta np: pismem oficjalnym - a nie organizowaniem "na słowo".

Moim zdaniem, podczepienie sie pod jakas organizacje, nie jest dobrym pomyslem, bo wydaje mi sie ze nikt nie bedzie chcial kogos "na doczepke"

Smutne to jest, ale patrzac na inne stowarzyszenia/organizacje chocby Milosników Koleji, Komunikacji Miejskiej, Latarn morskich i wielu, wielu innych, lza sie w oku kreci...a mozna by dzialac tak wiele...

Jest pomysl ( na razie w trakcie rozmow) o utworzeniu kola Milosnikow Statkow i Okretow przy Zachodniopomorskim Oddziale Ligii Morskiej i Rzecznej. Plan powstania kola jest interesujacy, jednak mam wiele watpliwosci.

Perspektywa reaktywowania KMSiO, tak naprawde stawia przed stowarzyszeniem ( oczywiście o formie prawnej) wiele mozliwosci. Pomijajac kwestie finansowe, istnieja takze inne formy jak np: lobbing na rzecz zrobienia "morskiej" imprezy czy czegos podobnego...

z drugiej strony zastanawiam sie, jak by to sie mialo do rzeczywistosci, skoro nawet na oficjalnych Dniach Morza w Szczecinie odwolano parade statkow, poniewaz holowniki ZUZ-u ktore mialy plynac odmowily udzialu ze wzgledu na duze koszty paliwa...

Obecnie, o wiele latwiej jest "zwiedzac" morska Europe. Jezeli zebrala by sie nas grupka chocby 10 osob, mozna pojechac do Hamburga, Rotterdamu - ile by to kosztowalo po 100 - 200 PLN od osoby???? ale za to ile atrakcji....czy chocby dogadanie sie z UL czy PZB o darmowy rejs promem do Szwecji... dojazd do np: do Antwerpii to koszt 200 PLN w jedna strone - Hamburg jest blizej ale...

mozna starac sie w tym przypadku o dofinansowanie/sponsornig, takze taki wyjazd kosztowal by grosze. A w nimczech czy holandii na pewno mozna nawiazac ciekawe kontakty z tamtejszymi stowarzyszeniami i uzyskac pomoc chocby w znqalezieniu taniego noclego...

Przyznam sie ze dawno juz myslalem o takich "wypadach" - organizowanych na zasadzie "duzo atrakcji - minimum kosztow"
W Rotterdamie, wycieczka po Europorcie statkiem wycieczkowym to koszt 3,5-4 EURO, piwo Grolsch ( nie wim czy dobrze napisalem) 0,5 l w tej fajnej "korkowanej" butelce to wydatek niespelna 0,80 centow - przy zakupie w sklepie - to tak gwoli ciekawosci.

Panie i panowie, pomyslmy nad ta idea, bo wydaje mi sie ze jest nad czym

Prawdą jest ze organizowanie spoczywa na barkach "zarzadu" ale coz, taka juz jego rola...

pozdrawiam
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group